Badania

pliki/artykuly/Omega-3-logo.pngW ostatnich kilku latach wzrosło zainteresowanie olejem z ryb jako suplementem pokarmowym także w żywieniu zwierząt. Badania naukowców wykazały ponad wszelką wątpliwość, że dodanie do diety wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (zwanych w skrócie - WKT), może mieć zastosowanie w profilaktyce i leczeniu niektórych schorzeń u zwierząt.

Departament Żywienia Zwierząt uniwersytetu w Ghent przeprowadził porównanie trzech sposobów żywienia psów:

  1. karma podstawowa bez oleju z łososia
  2. karma podstawowa z dodatkiem 1% oleju z łososia norweskiego
  3. karma podstawowa z dodatkiem 1% oleju z łososia produkowanego w Unii Europejskiej

Analiza krwi psów poddanych badaniu wykazała istotne różnice w stężeniu EPA i DHA w poszczególnych dietach. U psów 2-ej grupy stwierdzono aż o 16% więcej DHA niż w grupie 3-ej. Jest to spowodowane gorszą przyswajalnością oleju z łososia produkowanego w Unii Europejskiej, wynikającą z zastosowania gorszej jakości surowca, dłuższego okresu przechowywania i spowodowanego tym jego wstępnego utlenienia. Wynika z tego, że jakość i gatunek surowca, oraz zachowanie świeżości oleju ma dla jego jakości pierwszorzędne znaczenie.

Utleniony, czyli zjełczały olej zawiera szkodliwe dla zdrowia składniki, m.in. wolne rodniki, które są bardzo aktywnymi cząsteczkami, mogącymi uszkadzać DNA i powodować rozwój nowotworów. Stężenie wolnych rodników określa wskaźnik TOTOX (total oxydation – całkowite utlenienie). Maksymalna wartość tego wskaźnika wynosi w USA 26 meq/kg, w Europie 20 meq/kg.

Badanie dziesięciu różnych olejów rybnych dostępnych na rynku europejskim pokazało niepokojącą prawdę: na 10 próbek oleju tylko dwie odpowiadały europejskim normom. Jedna, najgorsza jakościowo, miała TOTOX na poziomie 57 meq/kg , co aż dwukrotnie przekraczało dopuszczalny wskaźnik. Z zaledwie dwóch olejów odpowiadających normie europejskiej zdecydowanie lepszy okazał się SALMOPET ze wskaźnikiem 6,3 meq/kg. On też jako jedyny spełnił również wszystkie inne normy, w tym PV określającą stopień pierwotnej oksydacji. Jest to wynik nowoczesnego procesu produkcji oraz restrykcyjnej dbałości o jakość i świeżość produktu.

Co ciekawe: wśród 10 produktów będących przedmiotem badania, oferowanych jako olej z ryb, jeden pochodził od foki, jeden pozyskano z wątroby dorsza, zaś pochodzenia jednego z olejów nie udało się w ogóle ustalić. Taki produkt może niestety spowodować więcej szkody niż pożytku.